STATYSTYCZNY NORWEG

W połowie lat siedemdziesiątych statystyczny Norweg spożywał rocznie 189 kilogramów mleka, 10 kilogramów serów, 5 kilogra­mów masła i cztery razy tyle margaryny, 84 kilogramy ziemniaków, 70 kilogramów owoców, 40 kilogramów jarzyn i tyleż samo cukru oraz po 41 kilogramów mięsa i ryb. Tylko niewielka część połowów -ok. 3,7% (1979) – trafia do sprzedaży w postaci ryb świeżych, re­szta (z 24% przeznaczonych do konsumpcji przytłaczającą więk­szość przerabia się na mączkę rybną i tłuszcze) jest puszkowana, suszona, solona i mrożona. Współczesne techniki konserwacji ryb, a szczególnie mrożenie, stopniowo wypierają tradycyjne me­tody solenia i suszenia, nie na tyle jednak skutecznie, aby całkowi­cie wyeliminować z jadłospisów potrawy przyrządzane według przepisów prababek. Ryba nadal króluje na norewskim stole. Czy może być inaczej w kraju fiordów i 150 tysięcy wysp?!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witam Cię serdecznie, mam na imię Maksymilian i serdecznie zapraszam Cię do lektury moich wpisów 🙂 Mam nadzieję, że będziesz się świetnie bawił czytając moją twórczość!
© Wszelkie prawa zastrzeżone